Inspiracją do powstania tego spektaklu były życie i twórczość wybitnego malarza Marca Chagalla, a za motyw przewodni posłużyła miłość artysty do ukochanej Belli.
Było naprawdę ślicznie, kolorowo niesłychanie, ale to w końcu spektakl o wybitnym malarzu koloryście (…) Piszącemu te słowa, który jako krakowskie dziecię chadzał swojego czasu obowiązkowo do Groteski, przypomniały się natychmiast tamte wspaniałe przedsięwzięcia, z jakich słynął ów teatr, kiedy to kostiumy i maski projektowali artyści z najwyższej półki: Kazimierz Mikulski bądź małżeństwo Lidii i Jerzego Skarżyńskich. A skoro premiera spektaklu dyrektora Weltschka zbiegła się z 65-leciem Groteski, mogę bez bicia przyznać: obecna uczta godna jest poprzedników.(…) Zatem forma wygrywa z treścią? Owszem. Ale w takich przedstawieniach zawsze forma ma rację.Tadeusz Nyczek, "Przekrój".
Rewelacyjne przedstawienie w Grotesce: O Chagallu nie da się opowiedzieć słowami (...) Jak opowiedzieć o triumfie wielkiej miłości Marca Chagalla do żony Belli, o tym, jak życie można zaczarować w dziele sztuki i o tym, czym jest siła wyobraźni, która w najgorszych czasach pozwala unosić się nad ziemią, reżyser opowiedział niezwykłymi obrazami, skąpanymi w muzyce i magicznym chagallowskim nastroju. Wraz ze scenografem Małgorzatą Zwolińską stworzył świat, w którym uosobieniem miłości żydowskiej matki jest grający w jej brzuchu malutki klarnecista.Magda Huzarska, "Polska Gazeta Krakowska".
Z onirycznych płócien Marca Chagalla zlazły na chwilę postacie i rzeczy, nabrały drewnianego ciała, zyskały twarze z papier maché i sznurkowe włosy albo po prostu zaczęły się ruszać w filmach wyświetlanych na ścianach i prześcieradłach - i odtańczyły na dużej scenie teatru "Groteska" piękny swój los, od zawsze znieruchomiały na obrazach. Los swój i coś jeszcze. Dziwną, "nietutejszą" Miłość Belli Rosenfeld i Marca Chagalla. Nietutejszą, bo nie tragiczną, nie złamaną, nie straconą, nie toksyczną i nie nowoczesną. Po prostu normalną. Ciepłą, jasną i długą. Miłość - do końca.Paweł Głowacki, "Dziennik Polski".